Adolf Dominek  (1916 - 2000) -- inżynier górniczy

 

Strona główna

Święta Barbara

Górniczy strój

Górnicze godło

Skok przez skórę

Duchy kopalń

Hymn

Wiersze

Przysłowia

Górnicze pieśni

O stronie

 

 

Duchy kopalń

Duchy ziemne zamieszkiwały kopalnie kruszców i były ich strażnikami, stad w Polsce przyjęła się dla nich nazwa skarbników.
Każdy prawie kraj miał swojego ducha ziemnego, Szwedzi zwali go Torbernem, Francuzi Gnomem, Niemcy Koboldem.
Duchy te były bardzo zawzięte na tych, co łamali prawa podziemnego świata. Wyrażały Się one zakazami gwizdania, śpiewania i w ogóle hałasowania pod ziemią, przeklinania, zasypiania na dole, a także znęcania się nad pracującymi tam końmi.

Skarbnik

Nazwa Skarbnik pochodzi od prasłowiańskiego rdzenia skarb i znaczyła troskę. Skarbnik miał troszczyć się o podziemne skarby. Mógł przyjmować postać konia, kozy, myszy, psa, pająka. Czasami pojawiali się pod postacią człowieka. Wówczas był ubrany w mundur i miał laskę sztygarską. Aby go można było poznać trzeba było być bardzo spostrzegawczym. Bo miał jedną nogę ― stopę człowieka, a drugą ― końskie kopyto. Nie pozdrawiał on górników, jak to zwykli byli czyniąc między sobą. To milczące zjawienie miało być jedną z oznak, po których można go było rozpoznać. Tak było przynajmniej na górnym Śląsku, bo w innych regionach miewał on inne pod tym względem obyczaje. Skarbnik występował zwykle z fajką, a gdy zażądał ognia, nie wolno mu go było podać ręką, bo skarbnik mógł ją urwać. Nie znosił bezpośredniego zetknięcia z ludzkim ciałem. Ogień należało mu podać na łopacie lub na rękojeści kilofa. Często skarbnik nie ukazywał się wcale. Jego obecność poznawało się po odgłosach kucia w głębi ściany.
Gdy przybierał postać myszy, ich ucieczka w stronę szybu zwiastowała jakieś nieszczęście, pożar lub zawał.

W rejonie bytomsko-tarnogoskim duża popularność zyskał podziemny duch zwany Szarlejem. Według Gustawa Morcinka był to diabeł, który swoimi skarbami  doprowadził bytomian do grzechu, a przez to do zbrodni.

Skarbnik pojawiający się w Zagłębiu Dąbrowskim był nieco inny niż śląski. Jeśli karał górników, to czynił to sprawiedliwie, a często im pomagał. Był więc grzeczny i zawsze pierwszy pozdrawiał górników.

 

 

 

 

© Barbara Dominek-Wojnar, 4.12.1999 - 2012