Adolf Dominek  (1916 - 2000) -- inżynier górniczy

 

Strona główna

Święta Barbara

Górniczy strój

Górnicze godło

Skok przez skórę

Duchy kopalń

Hymn

Wiersze

Przysłowia

Górnicze pieśni

O stronie

 

 

Wiersze górników

Ranna szychta

(rok 1982) autor Jan Paś
górnik KWK Łęczna, później KWK Lenin.

Zjechałem w dół
i zaraz z rana
ujrzałem jej oczy
dziesiątki lampek górniczych

zaraz też
ujrzałem nadzieję narodu
czarne lśniące sylwetki ludzkie
krajały czarny chleb

w czarnym nieprzeniknionym pyle
widziałem ich serca
słyszałem ich optymizm
mierzony zawziętością
czułem ich zmartwienia

Przechodniu
kilkaset metrów pod tobą
ludzie o stalowych mięśniach
krają ci chleb

czym go posmarujesz.
 

Lampa górnicza

autor Maksymilian Kozłowski

Odrobina płomieni
która jak obłok
niosę w dłoni
wschodzi pod ziemią
najzwyklejszym
porannym słońcem
i od tej chwili
nieomylnie drążę
w caliźnie Przejście
idące w linii prostej
mając bez przerwy
od światła kierunek
aby zejście się z drugim
nawet dalekim człowiekiem
było pewne.



Górnikom

(rok 1982) autor Jerzy Krzywoszewski

Jestem z Tobą
gdy świtem opuszczasz dom
i wstępujesz w głąb ziemi.

Jestem z Tobą
w wyrytym pracą Twych rąk
korytarzu podziemnym.
Jestem w promieniu
Twej lampy nad czołem
rozwierającym ciemność
i nasileniu ramion
z mozołem
wpartych w ścianę.

Jestem z Tobą
w oczekiwaniu niespokojnym
w osamotnieniu matki,
w zatrwożeniu żony
i w spokoju starego ojca,
który kiedyś
wydrążył chodnik Twojego życia

Jestem z Tobą
ja, człowiek z zewnątrz,
oczekujący z drżeniem
na twój powrót
do słońca.
 

Ręce górnika

(rok 1984) autor Jan Ryszard Drąg
górnik KWK "Komuna Paryska" w Jaworznie

Te ręce
które zjeżdżają
szybami
do codziennej pracy
wyciągają kilof snu
otrzeźwiony
spoconymi palcami.

Te ręce
zanurzone w pyle
czarnego węgla
gdzie im groziła
eksplozja wybuchu.
W garści metanu
nie umierają
w hełmie na dłoni
z linią ognia
podążają dalej.


Górnicy

(rok 1983) autorka Barbara Kozińska
straż przemysłowa KWK Jastrzębie

Pochyleni zgarbieni
Pot strugami spływa
Po czarnym zmęczonym czole
Z głębi płuc spluwają czarną śliną
Na czarny chodnik po którym stąpają
Czarny węgiel wiercą świdrami
Czarne skały rozłupują dynamitem
Między czarnymi szychtami
A czarnymi nocami
Jest chwila jasności, wytchnienia
Co z nią zrobić?
Czarna brać się zbiera
Grają w skata pykają fajki
Z których unoszą się kłęby szarego dymu
Mówią o kopalni, o węglu
Czarni górnicy
Nie potrafią inaczej
Przechodząc na emeryturę… umierają
Odchodzą do czarnej ziemi.


Pamięci zabitych braci-górników

autor Franciszek Siwek (1859 - 1933) z Zagłębia Karwińskiego

Z dymem pożaru już uleciały
Dusze górników na tamten świat,
Skarży się żona i synek mały,
Skarży się matka, ojciec i brat.

Biedny robotnik nie zna śpiewu,
Wieniec cierniowy wrósł w jego skroń,
A jako pomnik Boskiego gniewu
Sterczy ku niebu błagalna dłoń.

O Panie, Panie! w dobroć bogaty,
Okropne dzieje przyniósł nam czas.
Co przed dziesięciu stało się laty,
Znów dziś biedaków spotkało nas!

Jak stu i pięciu górników razem
Znalazło w szybie męczeński zgon.
Tak i dzisiaj po zimnym głazem
Straszna śmierć zbiera bogaty plon! [...]

 

 

 

 

 

 

© Barbara Dominek-Wojnar, 4.12.1999 - 2012